| Dlaczego socjalizm jest "niemożliwy" - Richard M. Ebeling |
|
|
|
| Richard M. Ebeling |
| Czwartek, 22 Maj 2008 23:00 |
|
W XIX wieku krytycy socjalizmu przedstawiali przede wszystkim dwa argumenty przeciwko kolektywistycznej organizacji społeczeństwa. Po pierwsze, przestrzegali, że pod wszechogarniającym socjalistycznym reżimem zwykły obywatel stanie wobec najgorszej z możliwych tyranii. W świecie, gdzie wszystkie środki produkcji kontrolowane są przez rząd, jednostka byłaby w swej egzystencji całkowicie i w nieunikniony sposób uzależniona od władzy politycznej. Socjalistyczne państwo byłoby monopolistą na rynku pracy oraz podstawowych środków utrzymania. Jakiekolwiek odstępstwo lub nieposłuszeństwo wobec wszechmocnego państwa lub jego urzędników mogłoby równać się utracie środków do życia. Ponadto, scentralizowana kontrola oznaczałaby koniec niezależnych intelektualnych i kulturalnych przedsięwzięć. Ci, którzy kontrolowaliby rozdział wszelkich środków, jakimi dysponowałoby społeczeństwo, decydowaliby również o tym, co byłoby publikowane oraz jakie formy sztuki i badań naukowych mogłyby zaistnieć. Zarówno ludzki umysł, jak i materialne podstawy bytu zdane by były na widzimisię centralnych planistów1. Po drugie, dziewiętnastowieczni krytycy socjalizmu twierdzili, że socjalizacja środków produkcji osłabiłaby związek między pracą a wynagrodzeniem, który pojawia się w sposób naturalny tam, gdzie istnieje własność prywatna. Jaką zachętę posiada człowiek do przygotowania pola, zasiewu i pielęgnacji roślin, jeśli wie lub obawia się, że w każdej chwili może zostać pozbawiony owoców swojej pracy2? Ponadto, w socjalizmie człowiek nie widziałby bezpośredniego przełożenia zwiększonego wysiłku na większe korzyści, ponieważ jego wynagrodzenie i tak nie byłoby uzależnione od wkładu i rodzaju pracy. Stąd w socjalistycznym społeczeństwie „nowy człowiek” cechowałby się rozleniwieniem i brakiem motywacji. Kolektywistyczna utopia chronicznie cierpiałaby na dramatyczny brak innowacji, kreatywności i produktywności3. Doświadczenia XX wieku, poczynając od rewolucji komunistycznej w Rosji w 1917 roku, pokazały, że krytycy socjalizmu mieli rację. Wolność osobista i praktycznie wszystkie tradycyjne swobody obywatelskie znalazły się na celowniku totalitarnego państwa. Co więcej, socjalistyczna etyka pracy znalazła bardzo trafne podsumowanie w bardzo powszechnym w Związku Radzieckim powiedzeniu: „Oni udają, że nam płacą, a my udajemy, że pracujemy”. Obrońcy socjalizmu odpowiadali, że stalinowska Rosja, hitlerowskie Niemcy i maoistowskie Chiny nie były prawdziwie socjalistycznymi państwami. Prawdziwy socjalizm ich zdaniem prowadzi bowiem do większej wolności i dlatego nie wolno oceniać socjalizmu w oparciu o te wielce nieudane próby stworzenia robotniczego raju. Ponadto, prawdziwy socjalizm prowadzi do zmiany ludzkiej natury, w wyniku której człowiek nie jest już motywowany własnymi korzyściami, lecz bezinteresownym pragnieniem wspólnego dobra. W latach dwudziestych, trzydziestych i czterdziestych XX wieku grupa austriackich ekonomistów, przede wszystkim Ludwig von Mises4 i Friedrich A. Hayek5, wypracowała odmienną krytykę socjalizmu. Szczególnie von Mises dla dobra wywodu argumentacyjnego był gotów założyć, że socjalistyczne społeczeństwo byłoby rządzone przez ludzi, którzy w żaden sposób nie nadużywaliby władzy ani nie ograniczaliby swobód obywatelskich oraz że ludzie zachowaliby w socjalizmie niezmienioną motywację do pracy. Jednak von Mises i Hayek bezsprzecznie wykazali, że nawet przy tych założeniach socjalistyczne centralne planowanie doprowadziłoby do gospodarczego chaosu6. Socjalizm w XX wieku zawsze równał się obaleniu prywatnej własności środków produkcji, zniszczeniu rynkowej konkurencji między prywatnymi przedsiębiorcami, a w wyniku tego oznaczał również wyeliminowanie rynkowych cen zarówno dla gotowych produktów, jak i środków produkcji, w tym także ludzkiej pracy. Von Mises argumentował, że jeśli ceny nie są określane przez rynek, to nie istnieje żaden inny sposób na ekonomicznie uzasadnione ustalenie optymalnych metod produkcji lub na określenie opłacalności produkcji alternatywnych dóbr konsumpcyjnych, które spotkałyby się z pozytywnym odbiorem konsumentów. Można bowiem ustalić najbardziej wydajne z technologicznego punku widzenia sposoby produkcji, co jednak jeszcze nie przesądza, czy z ekonomicznego punktu widzenia jest to najlepszy sposób produkcji. Von Mises wykazał to na wiele sposobów. Wyobraźmy sobie na przykład linię kolejową, którą trzeba przeprowadzić przez góry. Czy tunel powinien być wykonany z platyny (bardzo wytrzymałego materiału) czy też z żelazobetonu? Odpowiedź na to pytanie zależy między innymi od ceny obu materiałów. Tę jednak jesteśmy w stanie oszacować tylko na podstawie wiedzy, ile ludzie gotowi są za nie zapłacić na wolnym rynku. Ceny wyrażają wartość Na wolnym rynku prywatni przedsiębiorcy wyrażają popyt przez ceny, które są gotowi zapłacić za ziemię, kapitał, surowce i pracę. Te z kolei ceny określane są na podstawie przewidywanych cen za dobra wyprodukowane w przyszłości z tych surowców. Oznacza to, że cena rynkowa jest wypadkową szacunków milionów konsumentów i producentów. Jednak w socjalistycznym centralnym planowaniu nie istnieje żaden instytucjonalny mechanizm dla określenia wartości towarów i rzeczywistych kosztów produkcji. Bez prywatnej własności nie sposób ustalić, ile w odczuciach ludzi warte są dane surowce lub środki produkcji w alternatywnych zastosowaniach. Bez autentycznej konkurencji opartej na prawie podaży i popytu nie istnieje rynek, który wyznacza relatywną wartość towarów. Z tego powodu socjalistyczne planowanie równa się rezygnacji z racjonalnych zachowań ekonomicznych, jeśli rozumiemy przez nie ekonomicznie uzasadnione użycie środków produkcji w celu wytworzenia pożądanych przez członków społeczeństwa towarów i usług. Zakładając, że nic nie stoi w miejscu – popyt, podaż i technika stale się zmieniają – socjalistyczna gospodarka pozbawiona jest ekonomicznych narzędzi oceny, czy to, co wyprodukowano, zostało wytworzone w najbardziej wydajny i opłacalny sposób. Ani Hayek, ani von Mises nie przeczyli, że socjalistyczne społeczeństwo jest w stanie przez jakiś czas funkcjonować. Von Mises twierdził nawet, że w świecie, który tylko częściowo jest socjalistyczny, centralni planiści wciąż posiadają jakiś punkt odniesienia, który pozwala im przynajmniej w przybliżeniu oszacować wartość określonych towarów i usług7. Zawsze jest to jednak tylko przybliżenie, ponieważ w socjalistycznym społeczeństwie popyt i podaż nigdy nie są dokładnym odbiciem rynku funkcjonującego w kapitalistycznym społeczeństwie sąsiedniego państwa. Socjaliści, a nawet niektórzy zwolennicy wolnego rynku, ośmieszają argumentację von Misesa, a zwłaszcza jego twierdzenie, że socjalizm jest "niemożliwy"8. Jednak kiedy von Mises mówił o „niemożliwości” socjalizmu, miał na uwadze zapowiedzi socjalistów z XIX i początku XX wieku, że centralne planowanie nie tylko będzie w stanie dotrzymać kroku gospodarce rynkowej, ale nawet ją przewyższy. Jak się później okazało, socjalizm nie był w stanie zapewnić obiecanego raju na ziemi. Środki instytucjonalne (centralne planowanie), które miały zapewnić osiągnięcie zakładanych celów (większy niż w kapitalizmie dobrobyt), doprowadziły do wręcz odwrotnych skutków. Von Mises podkreślał również, że w socjalistycznym społeczeństwie zabraknie zorientowanych na klienta przedsiębiorców. W gospodarce rynkowej zyski są owocem takiego wykorzystania środków produkcji, które prowadzą do zaspokojenia oczekiwań klientów. Dlatego własny interes prywatnych przedsiębiorców zachęca ich do możliwie najlepszego wykorzystania wiedzy, zdolności i możliwości w celu utrafienia w aktualne gusta i potrzeby kupujących. Oczywiście, prywatni przedsiębiorcy kierują się pragnieniem zysku. Jeśli jakiś przedsiębiorca przegra konkurencję z rywalem, to odczuje to przez niższe zyski, a być może w ogóle wypadnie z rynku. Jednak każdy przedsiębiorca, podobnie do centralnego planisty, skazany byłby na chodzenie po omacku, gdyby został pozbawiony rynku i jego mechanizmów. Z tych powodów zdaniem austriackich ekonomistów, między innymi von Misesa, rachunek ekonomiczny jest kryterium oceny tego, czy socjalistyczne centralne planowanie stanowi realną alternatywę dla gospodarki rynkowej. Bez cen rynkowych nie ma mowy ani o rachunku ekonomicznym, ani o społecznej koordynacji podaży i popytu kreowanych przez tłumy klientów i producentów z ich różnorakimi pragnieniami, ograniczoną wiedzą oraz oceną osobistych uwarunkowań. Centralne planowanie a racjonalne planowanie System wyceny towarów i usług wspomaga racjonalne i wydajne użycie środków produkcji i surowców, a także sprzyja racjonalnemu podziałowi pracy. Centralne planowanie oznacza jednak koniec racjonalnego planowania i to zarówno po stronie centralnych planistów, jak i poszczególnych członków społeczeństwa. Dzieje się tak, ponieważ bez rynku brak jest sposobu na określenie racjonalnych zachowań ekonomicznych. Przykład Związku Radzieckiego pozwala na zweryfikowanie wcześniejszej krytyki kolektywizmu. Państwo totalitarne stworzyło w nim okrutną, brutalną i morderczą tyranię. Obalenie prywatnej własności doprowadziło do pojawienia się innych, słabszych i często perwersyjnych zachęt – droga do bogactwa, władzy i wpływów prowadziła przez członkostwo w partii komunistycznej oraz karierę w aparacie państwowym. W rzeczywistości władze krajów komunistycznych kierowały się innymi celami niż materialny i kulturalny rozwój i dobrobyt poddanych. Chodziło im raczej o osobiste wpływy i przywileje, a także różne przesłanki ideologiczne. W sztuczny sposób ustalali ceny, które miały się nijak do rzeczywistej podaży i popytu. W konsekwencji miało miejsce marnotrawienie surowców i środków produkcji, tak że zużycie materiałów i wydajność pracy w Związku Radzieckim radykalnie odstawały od średniej wyznaczonej przez gospodarkę bardziej rynkowo zorientowanych krajów Zachodu. Chaos sowieckiej gospodarki spowodowany był przez brak systemu realnej wyceny wartości towarów i środków produkcji, a tym samym przez brak metody dokonywania rachunku ekonomicznego. W Związku Radzieckim nie było żadnej z tych rzeczy, ponieważ rynek stanowi dokładne przeciwieństwo socjalizmu i jego przesłanek, na których oparta była polityczna władza, a mianowicie rządowej kontroli i centralnego planowania produkcji. Władze sowieckie nie mogły też dostosować swoich cen do zachodniego poziomu, ponieważ tym dobitniej obnażyłoby to błędy i wady systemu. Zatem w Związku Radzieckim obok wrodzonej absurdalności centralnego planowania spowodowanego brakiem sposobu racjonalnego ustalania cen mieliśmy do czynienia z osłabionymi bodźcami zachęcającymi zwykłego obywatela do wydajnej i twórczej pracy. Nie należy też zapominać o systemie wynaturzonych bodźców, które zachęcały do osiągania własnych korzyści kosztem społeczeństwa9. To, że sowieccy planiści dążyli do celów innych niż satysfakcja konsumentów, tylko pogorszyło sytuację. Jak bardzo rozregulowana i niewydajna była gospodarka Związku Radzieckiego stało się oczywiste po jego rozpadzie, kiedy w Rosji pojawiły się, choć w ograniczonym zakresie, mechanizmy rynkowe. Koniec cywilizacji Von Mises argumentując przeciwko socjalizmowi i centralnemu planowaniu, często przestrzegał, iż droga kolektywizmu prowadzi do końca zachodniej cywilizacji. W latach trzydziestych i czterdziestych XX wieku nie był osamotniony w swych obawach, zwłaszcza w obliczu „osiągnięć” narodowosocjalistycznych Niemiec i komunistycznej Rosji10. Von Misesowi chodziło jednak o coś więcej. Uważał, że socjalizm zagraża ekonomicznym i kulturalnym podstawom dobrobytu, jaki ludzie Zachodu nauczyli się uważać za coś normalnego. Socjalizm z każdym dniem swego istnienia staje się coraz mniej podobny do systemu rynkowego, który go poprzedzał. Podział surowców oraz wykorzystanie kapitału i siły roboczej muszą się zmienić w socjalizmie. Wszystko zaczyna się od zmiany sposobu określania priorytetów w „robotniczym państwie”. Czy zbudować nowy szpital w jednym mieście, czy raczej przeznaczyć środki, którymi dysponujemy, na budowę dodatkowych mieszkań w innej części kraju? Czy daną działkę przeznaczyć na nowy kompleks rekreacyjny, czy raczej pod nową fabrykę? Jeśli zdecydujemy się na nowe blokowisko, to z jakich materiałów ma być zbudowane – cegieł i betonu czy stali i szkła? Czy przeznaczyć środki na badania nad lekiem na raka, czy raczej na opracowanie nowej receptury na gumę do żucia? W oparciu o jakie przesłanki ustalić listę priorytetów i bardziej wartościowych inwestycji? Czy warto inwestować w badania, których rezultaty mogą przynieść jakiekolwiek korzyści dopiero w odległej przyszłości? Bez realnych cen i rynku, który dostarcza informacji pomagających podejmować decyzje w sprawach przyszłych inwestycji, jakiekolwiek planowanie równa się błądzeniu w ciemnościach. Przypomina żeglugę w czasach przed wymyśleniem kompasu, kiedy każde oddalenie się od lądu równało się wyprawie w nieznane. Nic dziwnego, że żeglarze woleli trzymać się blisko znajomych wybrzeży niż ryzykować podróż na pełnym morzu – nigdy nie wiadomo, jak to się skończy. To z takich powodów von Mises nazywał rachunek ekonomiczny gwiazdą przewodnią dla ludzkich działań w społecznym systemie podziału pracy. „To kompas służący człowiekowi żeglującemu na statku zwanym produkcją”11. Oznacza to, że nawet gdyby socjalistyczna władza rzeczywiście była całkowicie przejęta losem i dobrobytem obywateli, to bez rachunku ekonomicznego społeczeństwo kolektywistyczne skazane jest na planowany chaos, jak von Mises zatytułował jedną ze swych książek. Wniosek jest następujący – ustanowienie pełnego systemu socjalistycznego centralnego planowania skutkowałoby cofnięciem się do czasów, kiedy nie istniała własność prywatna ani rynek, który wyznaczając ceny towarów i usług, pozwala na racjonalne podejmowanie decyzji12. Na szczęście, doświadczenia XX wieku i nieudana próba zbudowania socjalizmu czynią wielce nieprawdopodobnym całkowite obalenie instytucji rynkowych w najbliższej przyszłości. Obecnie największym problemem jest jednak to, że rządy ograniczają i podkopują działanie rynku przez różnego rodzaju regulacje, interwencje, redystrybucję i niezliczone kontrole. Przypisy: 1. Francis A. Walker, Political Economy (New York: Henry Holt, 1888), p. 522. 2. John R. McCulloch, The Principles of Political Economy, with Some Inquiries Reflecting Their Application (New York: Augustus M. Kelley, 1965 [1864]), pp. 25–36. 3. J. Laurence Laughlin, The Elements of Political Economy, with Some Applications to Questions of the Day (New York: American Book Co., 1896 [1887]), pp. 265–266. 4. Ludwig von Mises, “Economic Calculation in the Socialist Commonwealth” [1920] in F. A. Hayek, ed., Collectivist Economic Planning: Studies in the Possibilities of Socialism (London: George Routledge & Sons, 1935), pp. 87–130; Socialism: An Economic and Sociological Analysis (Indianapolis: Liberty Classics, 1981 [1922, revised eds., 1932, 1951]); Liberalism: The Classical Tradition (Irvington-on-Hudson, N.Y.: Foundation for Economic Education, 1996 [1927]), pp. 70–75; Interventionism: An Economic Analysis (Irvington-on-Hudson, N.Y.: Foundation for Economic Education, 1998 [1940]), pp. 6–8; Bureaucracy (New Rochelle, N.Y.: Arlington House, 1969 [1944]), pp. 20–39; Omnipotent Government: The Rise of the Total State and Total War (New Haven, Conn.: Yale University Press, 1944), pp. 54–55; Planned Chaos (Irvington-on-Hudson, N.Y.: Foundation for Economic Education, 1947); Human Action: A Treatise on Economics (Irvington-on-Hudson, N.Y.: Foundation for Economic Education, 1996 [1949; revised eds. 1963; 1966]), pp. 200–31; 689–715. 5. F. A. Hayek, “The Use of Knowledge in Society” [1945] and “Economic Calculation, Pts. I-III” [1935 & 1940] in Individualism and Economic Order (Chicago: University of Chicago Press, 1948), pp. 77–91; 119–208; “The New Confusion About Planning” [1976] in Hayek, New Studies in Philosophy, Politics, Economics and the History of Ideas (Chicago: University of Chicago Press, 1978), pp. 232–46; “Two Pages of Fiction: The Impossibility of Socialist Calculation” [1982] in Chiaki Nishiyama and Kurt R. Leube, eds., The Essence of Hayek (Stanford, Cal.: Hoover Press, 1984), pp. 53–61. 6. Krytykę socjalizmu sprzed I wojny światowej znaleźć można m.in. w: Richard M. Ebeling, Austrian Economics and the Political Economy of Freedom (Northampton, Mass.: Edward Elgar, 2003), Ch. 5: “Economic Calculation Under Socialism: Ludwig von Mises and His Predecessors,” pp. 101–35. 7. Mises, Socialism, p. 102; Liberalism, p. 74; Bureaucracy, pp. 58–59; Omnipotent Government, p. 55; Planned Chaos, p. 84; Human Action, pp. 702–703. 8. Patrz: Bryan Caplan, “Is Socialism Really ‘Impossible’?” Critical Review, Summer 2004, pp. 33–52. 9. Patrz: Scott Shane, Dismantling Utopia: How Information Ended the Soviet Union (Chicago: Ivan R. Dee, 1994), Ch. 3: “What Price Socialism: An Economy without Information,” pp. 75–98; nt. podobnych doświadczeń w narodowosocjalistycznych Niemczech patrz: Walter Eucken, “On the Theory of the Centrally Administered Economy: An Analysis of the German Experiment” Pt. I & II Economica, February and August 1948), pp. 79–100, 173–93. 10. Np. William Henry Chamberlin, Collectivism: A False Utopia (New York: Macmillan, 1936); Calvin B. Hoover, Dictators and Democracy (New York: Macmillan, 1937); Walter Lippmann, The Good Society (New York: Little, Brown, 1937); William E. Rappard, The Crisis of Democracy (Chicago: University of Chicago Press, 1938); Alfred Cobban, Dictatorship: Its History and Theory (London: Jonathan Cape, 1939); Hans Kohn, Revolutions and Dictatorships (Cambridge: Harvard University Press, 1939); Diana Spearman, Modern Dictatorship (New York: Columbia University Press, 1939); and F. A. Hayek, The Road to Serfdom (Chicago: University of Chicago Press, 1944). 11. Mises, Human Action, p. 229. 12. Patrz: Henry Hazlitt, Time Will Run Back: A Novel About the Rediscovery of Capitalism (New Rochelle, N.Y.: Arlington House, 1966 [1951]). Tłum. Bogumił Jarmulak. Tytuł oryginału: Why Socialism is „Impossible”. Artykuł ukazał się w: The Freeman, October 2004. www.fee.org |
























